31 marca 2011

Amundsen

Manhattan/Łódź
George Herbert Leigh Mallory (ur. 18 czerwca 1886 w Mobberley, Cheshire, zm. w czerwcu 1924) – jeden z najwybitniejszych alpinistów ery międzywojennej, jedyny uczestnik wszystkich trzech brytyjskich wypraw na Mount Everest w latach 1921–1924. Z zawodu nauczyciel historii w Charterhouse (do 1921 z przerwą w okresie I wojny światowej).

25 marca 2011

Darkstalkers

Zamenhofa koło cepelii
Nieświadomie kontynuuję świecką tradycję lasek z gier co piątek:) dzisiaj Morrigan

23 marca 2011

I wanna take you to a gay bar!

Klub Go-Go na Zamenhofa
Vlepka totalnie nie wyszła:D. Dziewczyna ma wykrzywioną dziwnie twarz i zrypane proporcje. Jednak co jest zabawne, to fakt, że vlepkę zniszczono następnego dnia: oderwano hasło Bunga bunga i logo mojej strony:) czyli cycki się podobają a żarcik już nie:)

22 marca 2011

Diablo XIVLMC

Przejście podziemne Piotrkowska/Piłsudskiego
    Pamiętacie taką scenę z początku Exit Through The Giftshop na początku, jak lecą napisy i pokazują różnych graficiarzy uciekających przed policją, malujących z jadącego samochodu, włażących i spadających z drabinek? Jak ktoś jest z Łodzi to zapewne może sprawdzić, że ten znak przy wejściu do przejścia jest sporo ponad zasięgiem mojej ledwo sięgającej ponad stół osoby. Vlepka przyklejana była we dwoje, tak, ze ja stałem na schodach a naklejająca siedziała mi na barana i krzyczała "w lewo! w lewo!". Dodatkowym problemem było zrobienie zdjęcia potem i łażenie po stopniach z kimś na barana. Obyło się bez poważnych obrażeń, złamanych nóg i skręconych karków. Jedyna rzecz, która ucierpiała to moja czapeczka, która zaliczyła glebę. Przy okazji pozdrowienia dla kolesia który przechodził obok nas jak odwalaliśmy te cyrki i uśmiechał się pokątnie.

21 marca 2011

You're not the Jedi yet

Przystanek tramwajowy 11 Kościuszki/Piłsudskiego
Miałem ochotę narysować Vadera i wyszło coś takiego. Zapytam jeszcze  na marginesie. Czy bylibyście zainteresowani wydrukami vlepek? Tzn. kombinuję z czymś, zobaczymy czy wyjdzie, ale póki co pytam czy gdyby była taka możliwość to użylibyście/nakleili gdzieś moje wzory?

I jeszcze tune do słuchania w tle: IMPERIAL MARCH

16 marca 2011

Million Miles away

Sklep Reeboka koło pasażu Rubinsteina
tamże, proces twórczy
Wrzucam dwa zdjęcia, gdyż vlepka jest zabawniejsza z całym kontekstem a nie mogłem znaleźć na Piotrkowskiej małego napisu promocja.

14 marca 2011

Smutny napój i zbuntowana kanapka w drodze do zbawienia

Księgarnia koło Silva Rerum na Piotrkowskiej
Vlepka oczywiście jak się domyślałem została oderwana następnego dnia po zrobieniu zdjęcia. Szkoda bo przecież chciałem dobrze:)

9 marca 2011

checkpoint

Kościuszki koło apteki Kwiaty Polskie
Apteka Kwiaty Polskie na Kościuszki, słynie z tego, że ustawiają się do niej gigantyczne kolejki. Apteka działa na zasadach promocji godzinowych: o konkretnej godzinie przeceniają konkretne leki: np. o 15 promocja leków na serce, o 17 psychotropów, po 21 anabolików. Taki szał!

8 marca 2011

Irigating women

Plac Wolności
tamże
Z życzeniami z okazji tego wspaniale komunistycznego święta:*

4 marca 2011

I'm growing my kids

Piotrkowska skrzyżowanie z Moniuszki. Koło ROFAG'u
Dzisiaj coś ładnego a niekoniecznie śmiesznego. Cammy wyszła mi gorzej niż Chun Li, którą zobaczycie za kilka dni. Miłego weekendu:)

3 marca 2011

mardi gras

adres na obrazku
Bałem się o tę vlepkę. Bałem się ją przykleić, bo to bank i kamery wszędzie. Bałem się że oderwą ją od razu. A vlepka przetrwała próbę 1 dnia (prawda ktoś sprawdzał czy to nalepka czy graffiti ale nie odkleił). Mam nadzieję, że rozbawiła pracowników banku i Was:) z pozdrowieniami tłustoczwartkowymi znad naleśników z cukrem i dżemem.

PS. zdjęci robione przez mojego osobistego Thierry'ego Guettę

2 marca 2011

Brain fried tonight through misuse

Moja klatka
Piotrkowska koło Żwirki




     Powyższe zdjęcia pokazują tę samą vlepkę. W pierwszym przypadku szkoda mi było tylko naklejać jej tam gdzie nikt by nie zobaczył i z pewnością zostałaby szybko odklejona. Prawda jest jednak taka, że narysowałem to z myślą o tych drzwiach. Zaobserwowałem ostatnio, że moim sąsiedzi wyraźnie potrzebują blokowego twittera albo facebooka bo uwielbiają informować wszystkich o wszystkim informacjami przyklejonymi na ścianie. Ta dyskusja, którą możecie oglądać dotyczy małego parkingu który jest na podwórku mojego bloku. Mieści on najwyżej 5 samochodów. Problem polega na tym, że do południa na placu parkuje swojego mercedesa właściciel biura które jest na parterze co powoduje wieczne problemy i awantury o miejsce parkingowe. Dochodzi do tego, że sąsiedzi czekają z wyjazdem do pracy na jego przyjazd, żeby mieć pewność, że ich miejsce nie zostanie zajęte. Wydaje mi się to tak abstrakcyjne że musiałem to jakoś skomentować nie narażając się jednocześnie na zemstę w postaci karteczek na moich drzwiach (co zdarzyło się już mojej koleżance, która za dużo pyskowała starszym paniom).
     Wracając do tematu informacji. Pierwsza, która mnie zafascynowała była zaadresowana do gospodyni budynku. W wielce mądrych słowach poinformowano tam wspomnianą gosposię, żeby posprzątała liście Fikusia (standardowej roślinki obecnej na każdej klatce) jak będzie myła podłogi. Problem jest taki, że podłogi u mnie w bloku są myte raz na 2-3 tygodnie. I te liście tam tak leżały bo pani nadawczyni kartki nie chciało się zebrać liści roślinki, którą się opiekuje (nota bene podobny problem co z psami). O ile byłoby piękniej gdyby można było na osiedlowym twitterze napisać "@gosposia uprasza się o posprzątanie liści na 2 piętrze" na co gosposia odpowiedziałaby "@upierdliwa_baba_spod_6 sama se posprzątaj".